2009: Stawiam na rodzinę

Są w naszym życiu rzeczy bardzo ważne, które uznajemy za tak oczywiste, że nie poświęcamy im wystarczająco dużo uwagi. Podobnie dzieje się z rodziną. W rodzinie przychodzimy na świat, dorastamy, aż w końcu zakładamy nową, przejmując pałeczkę w sztafecie pokoleń. Rodzina jest tłem, na którym rozgrywają się życiowe scenariusze większości z nas. Rodzina obecna jest, kiedy spełniają się nasze marzenia, spotykają nas niepowodzenia, odnosimy małe i duże sukcesy. Rodzina jest jak port, z którego wyruszamy do szkoły, pracy i do którego wracamy, kiedy stawimy już czoła wyzwaniom. Rodzina to jedyny stały punkt w barwnym kalejdoskopie naszych codziennych przeżyć, doznań i doświadczeń.
Zastanówmy się, czy nie bierzemy tej stałości za coś zbyt oczywistego i danego raz na zawsze. Spróbujmy wyobrazić sobie świat bez rodziny, jaki by był?
Spotykalibyśmy się przelotnie bez szansy na prawdziwe poznanie drugiego człowieka, właściwie mijalibyśmy się tylko. O przeszłości nie dowiadywalibyśmy się z barwnych opowieści naszych babć i dziadków, ale z suchych informacji w czarno-białych książkach. Być może dzieci powstawałby w sterylnych laboratoriach, dorastałyby pod okiem profesjonalnych opiekunów. Na pozór wszystko byłoby poukładane i zaplanowane, czegoś by jednak brakowało.
Przede wszystkim brakowało by żywej relacji, jaka rodzi się w chwili wyboru osoby, z którą pragnie się spędzić całe życie. Ta relacja nadaje sens naszej pracy i poświęceniu, ponieważ są one skierowane są ku dobru najbliższej nam osoby. Miłość, która łączy dwie osoby i nie wstydzi się publicznej deklaracji w przysiędze małżeńskiej, spełnia się w powoływaniu do życia nowych ludzi, których wprowadza się w świat. To przede wszystkim rodzina uczy nas przekraczać horyzont naszych indywidualnych trosk i potrzeb. To rodzina objaśnia nam świat w jego złożoności. To ona przede wszystkim przekazuje nam bagaż uczuć, dobrych nawyków i wartości, którymi będziemy się dzielić z innymi
W Polsce patrzymy na trendy światowe związane ze zmianą funkcjonowania rodziny. Po 1989 roku polskie rodziny były nieprzygotowane na zmianę cywilizacyjną. Przez ostatnie kilkanaście lat – młodzi ludzie byli nierzadko bezbronni wobec wyzwań otaczającego świata, własnych aspiracji i aspiracji ich rodziców przekazywanych im w procesie wychowywania. Światowe trendy – zakładanie rodziny w późniejszym wieku, mniejsze zainteresowanie potomstwem dotarły do Polski niezwykle szybko. Młodzi chcieli szczęścia rodzinnego, ale przekazane im wzorce przekazane przez rodziców było zdecydowanie nieadekwatne do zastosowania we współczesnym świecie – w szczególności w dużych miastach, gdzie dynamika związana z pracą, z ruchliwością społeczną, aspiracjami często była sprzeczna. Pomimo wszystko rodzina wciąż stanowi największą wartość dla większości Polaków.
Jednak rodzina to nie tylko przekazywanie wartości. Jak wynika z badań, rodzina się po prostu opłaca. To rodzina w czasach kryzysu i to zarówno ekonomicznego, jak i związanego ze sferą duchową, stanowi podstawową wartość dla wielu ludzi. Warto o tym pamiętać szczególnie dzisiaj. Rodzina stanowi ona miarę szczęścia – nasze szczęście mierzymy udanym życiem rodzinnym. Dlatego uważamy, że warto sobie powiedzieć: stawiam na rodzinę!

Materiały merytoryczne

Obraz rodziny w opiniach Polaków
Pawel Gierech - Centrum Myśli Jana Pawła II

Dzisiejszy świat w naszym kręgu kulturowym zachęca człowieka do niczym nieskrepowanej indywidualnej samorealizacji - do dbania przede wszystkim o siebie, swój rozwój, swoje zainteresowania, swoje zdrowie i urodę, swój wolny czas i dobra zabawę. Nie zawsze pozostaje w tym miejsce dla innych. Czasem moga oni – chocby swoimi potrzebami uczuciowymi lub materialnymi – wprowadzac perturbacje do tego jasnego planu: „myslec o sobie”. Wlasciwie ci inni – tak mozna to odczytac – byliby ok, czasem milo jest wplesc ich w swoje plany, byleby tylko nie wiazalo sie z wiezami odpowiedzialnosci, podcinajacej skrzydla „wolnosci” w jej skrajnie indywidualistycznym rozumieniu. Obraz taki mozna bardzo czesto znalezc w popularnym przekazie – w reklamie, w niejednym kolorowym czasopismie, ale i parapsychologicznym poradniku z cyklu „jak bez wysilku byc szczesliwym(wa)”, a takze w wypowiedziach róznych guru – ze swiata rozrywki albo polityki – zwlaszcza tych, którzy maja ambicje inzynierów spolecznych dazacych do rozbicia tradycyjnych struktur spolecznych, czesto w imie walki z „dyskryminacja” i „nietolerancja”. Gdyby pójsc tym tropem, wlasciwie nalezaloby sie spodziewac, ze rodzina to instytucja, która ze swej natury, laczacej sie z samoograniczeniem sie dla bliskich, z mysleniem w kategoriach „my”, a nie tylko „ja” - nie moze miec przyszlosci. I trzeba przyznac, ze gdyby kierowac sie czesto spotykanym medialnie obrazem rodziny – wydawaloby sie, ze dominuja patologie – przemoc, rozpad pozycia, klopoty dzieci… Natura dzisiejszej gazety, telewizji i portalu internetowego jest juz taka, ze niczym w gabinecie krzywych zwierciadel czasmi odksztalca rzeczywistosc, skupiajac uwage na pasujacym do newsa szokujacym marginesie, a pomniejszajac – to, co normalne, spokojne i powszechnie funkcjonujace, a przez swa powszechnosc – „nieciekawe”.

Tymczasem, rodzina pozostaje przeciez naturalnym otoczeniem czlowieka, stanowiac dla zdecydowanej wiekszosci ludzi najbardziej oczywiste zródlo wsparcia – psychicznego i materialnego – przed jakimikolwiek systemami dostarczanymi np. przez struktury panstwa odpowiedzialne za opieke spoleczna, po czesci edukacje, ochrone zdrowia, a nawet bezpieczenstwo. Czasem – w przypadku firm rodzinnych – zapewnie równiez utrzymanie. Z punktu widzenia panstwa nie tylko odciaza jego struktury, ale przede wszystkim jest zródlem nowych czlonków wspólnoty oraz miejscem opieki nad nimi zwlaszcza w okresie, kiedy wymagaja najsilniejszej troski – na poczatku i pod koniec zycia. Wydaje sie, ze warto dlatego spojrzec na to, co sami Polacy mówia o tym, co dla nich wazne, wartosciowe – i spojrzec, jakie miejsce w ich sercach i umyslach zajmuja: rodzina, malzenstwo i dzieci.

1. Az 92% Polaków jest zdania, ze do prawdziwego szczescia czlowiek potrzebuje rodziny (por. komunikat CBOS BS/040/2008). 95% naszych rodaków (w tym 66% zdecydowanie – zwlaszcza starsi, wierzacy i majacy doswiadczenie wlasnego malzenstwa) widzi w sobie ludzi rodzinnych, dla których rodzina ma wazne miejsce w zyciu.

Zródlo: CBOS 1989 i 2004, European Values Survey 1990 i 1999, World Values Survey 1997, Centrum Mysli Jana Pawla II 2007. W 2004 roku CBOS pytal o rodzine i dzieci lacznie. Warto tu dodac, ze nie swiadczy to o tendecjach antymodernizacyjnych Polaków. To m.in. rodzina byla czynnikiem pomagajacym zniesc wyzwania szybkiej transformacji gospodarczej trudnej dla wielu milionów Polaków. Rodzina jest zreszta wazna i dla zdecydowanej wiekszosci Europejczyków, choc wazne jest, ze w wielu krajach erozji podlega jej tradycyjne rozumienie.

3. Ma to wplyw na to, ze szczescie rodzinne jest dla Polaków najwazniejsza przeslanka, jaka w zyciu sie kieruja. Deklaruje tak 78% badanych. (BS/040/2008) Wyraznie dalej sa takie wartosci, jak zachowanie dobrego zdrowia (59%), spokój, uczciwe zycie (po 46%), praca zawodowa (44%), czy szacunek innych ludzi (43%).
4. Malzenstwo i dzieci to wazne czynniki poczucia spelnienia w zyciu (BS/5/2009). Wprawdzie kawalerzy i panny najczesciej (76%) deklaruja, ze sa z zycia zadowoleni, ale swój silny wplyw ma na to srednio wyraznie mlodszy wiek, a co za tym idzie rzadsze problemy zdrowotne i wieksze perspektywy. Małżonkowie (71%) i wdow(c)y (63%) czuja sie zadowoleni znacznie czesciej niz osoby rozwiedzione lub w separacji (39%). Pytani o poziom zadowolenia z poszczególnych aspektów zycia najwyzsze oceny wystawiaja Polacy swoim dzieciom (90% zadowolonych, w tym 66% bardzo) i malzenstwom (odpowiednio 78% i 49%). Wyraznie dalej plasuje sie kolejno zadowolenie z przyjaciól i znajomych, z miejsca zamieszkania, przebiegu pracy zawodowej, czy innych czynników.
5. Wg deklaracji badanych (BS/040/2008) 50% Polaków zyje w gospodarstwach domowych zlozonych z rodziców i dzieci, dalsze 21% - w rodzinach wielopokoleniowych (dodatkowo z dziadkami). Preferowany model rodziny jeszcze silniej podkresla wiezy krwi – malzenstwo z dziecmi wybiera jako optimum dla wspólnego zycia 62%, a rodzine wielopokoleniowa – 26%. Tylko 7% Polaków za najlepsze dla siebie rozwiazanie uwaza stalym zwiazek partnerski, jeszcze mniej – model bezdzietnego malzenstwa (3%), zycia samotnego (2%), tymczasowego zwiazku (1%), czy samotnego wychowywania dziecka (0%).
6. Prawie wszyscy dorosli Polacy deklaruja, ze chca miec dzieci (BS/52/06). W latach 1996-2006 najwiecej osób najchetniej widzialoby w swoim zyciu model 2+2 (tego zdania w czterech róznych badaniach w tym okresie bylo stale 49-50%). 30% osób chcialoby miec troje lub wiecej dzieci, jedynaka – tylko 12%. Bezdzietnosc jest deklarowanym wyborem ledwie 1-4% Polaków.
7. Specyfika polska na tle zwlaszcza zachodniej Europy pozostaje szerokosc kontaktów rodzinnych. Czesciej niz zachodni Europejczycy nie ograniczamy sie do rodziny nuklearnej. Widac to chocby po tym, jak wazna jest u nas rola dziadków (BS/3/2008). 56% Polaków deklaruje poczucie, ze zawdziecza cos swoim babciom lub dziadkom. Zwazywszy, ze w wyniku dzialan wojennych oraz przesiedlen powojennych niemala czesc osób starszych swoich dziadków nie znala, jest to wysoki wynik. Warto dodac, ze w najmlodszej badanej grupie wiekowej (18-24 lat) takie poczucie ma 80% badanych! Pytani, co zawdzieczaja babci lub dziadkowi, Polacy najczesciej wymieniaja: poczucie, ze jest sie kochanym, wiare religijna i zasady moralne, a takze znajomosc dziejów rodziny.

Warto w tym budujacym obrazie rodziny – jak widac ciagle stanowiacej dla Polaków wielka wartosc – pamietac, ze jednak pewne symptomy kryzysu sie pojawiaja. Opóznia sie wiek zawierania malzenstw, a takze odkladane w czasie jest posiadanie potomstwa, coraz czesciej poza wiek, gwarantujacy najlepsze szanse biologiczne. Od upadku komunizmu powoli rosla liczba rozwodów, a takze spoleczna akceptacja dla takiego instytucjonalnego przerwania trwania rodziny (przy czym, jak dowodza badania CMJP II 2007 akceptacja dla rozwodów ma zdecydowanie mniej zwolenników wsród osób, które kiedykolwiek doswiadczyly rodzicielstwa). Wsród ludzi mlodych sporo akceptuje wspólne przedmalzenskie zycie „na próbe”. Wydaje sie, ze odpowiedzialnosc za rozdzwiek miedzy marzeniami i aspiracjami o szczesciu rodzinnym ze wspólmalzonkiem i dziecmi a praktyka dzieli sie miedzy kilka przyczyn. Spadla zdaniem badanych (BS/054/08) rola braku odpowiednich warunków finansowych i mieszkaniowych, w których jeszcze w 1996 wyraznie dostrzegano glówne przyczyny pozostawania w stanie wolnym czesci kobiet i mezczyzn. Obecnie zdaniem badanych czynników odpowiedzialnych za ten stan rzeczy jest wiecej. Wyraznie wzrosla w opinii spolecznej zwlaszcza waga psychologicznego podloza niecheci do podjecia odpowiedzialnosci – czesc mezczyzn w ocenie spolecznej wybiera po prostu zycie bez zobowiazan, kobiety zas – zdaniem badanych – czesciej obawiaja sie nieudanego malzenstwa. Co ciekawe, w tym ostatnim przypadku osoby, których sytuacja dotyczy, stawiaja (mozna przypuszczac, ze z wlasnego doswiadczenia) ten powód jeszcze silniej niz ogól badanych Polaków. Wydaje sie, ze w zderzeniu z generalnie prorodzinnymi przekonaniami Polaków, widac tu u obu plci slady silniejszego niz dawniej dbania o wlasny indywidualny interes. Wsród przyczyn wymienianych obecnie wyraznie czesciej w sytuacji niezameznych kobiet, widac jeszcze jeden czynnik – obawa, ze zalozenie rodziny przeszkodzi w karierze zawodowej. Jestem przekonany, ze potrzeba w Polsce dobrego klimatu dla rodziny – w staraniach panstwa, w zainteresowaniu mediów, w obszarze troski Kosciola i dzialania organizacji pozarzadowych. Sila rodziny pozostaje naszym narodowym skarbem - kto wie, moze w czasach swiatowego kryzysu gospodarczego tym cenniejszym… Warto o nia dbac!

UWAGA:
W tekscie wykorzystano dane:
- CBOS z lat 1989-2009 (dostepne na stronie www.cbos.pl),
- z badania „Wartosci Polaków a dziedzictwo Jana Pawla II” Centrum Mysli Jana Pawla II z jesieni 2007 roku (realizacje terenowa przeprowadzila firma TNS OBOP; raport omawiajacy wyniki dostepny jest pod adresem: www.centrumjp2.pl/pdf/CMJP2RaportSoc08.pdf; omawianej tematyki dotyczy szczególnie rozdzial o wartosciach Polaków – autorstwa dr Barbary Fedyszak-Radziejowskiej)
- z miedzynarodowych badan European Values Survey i World Values Survey (www.worldvaluessurvey.org)

Znaczenie i rola przedsiębiorstw rodzinnych
Ireneusz Jabłoński – Centrum im. Adama Smitha

Przedsiębiorstwo rodzinne nie posiada jednej uniwersalnej definicji. Najprostsza jest ta, która mówi, że przedsiębiorstwem rodzinnym jest to, które za takie się uważa. Niemniej, dla pewnego uporządkowania pojęć można posłużyć się formą opisową, w myśl której za firmę rodzinną można uznać taki podmiot gospodarczy, w którym prawa własności (w całości lub decydującej części) i zarząd (wywieranie decydującego wpływu na kierownictwo) pozostają w rękach jednej rodziny. Taka definicja pozwala wyodrębnić te firmy w oparciu o dwa kryteria: własność i zarząd, ale nie determinuje formy prawnej przedsiębiorstwa rodzinnego, które zarówno w warunkach polskich, jak i w pozostałych krajach UE, mogą być prowadzone przez osoby fizyczne, w formie spółek osobowych, czy spółek prawa handlowego. Dlatego też w Polsce mamy wielką różnorodność form i wielkości firm rodzinnych, od gospodarstw rolnych poprzez zakłady rzemieślnicze i sklepy osiedlowe, przedsiębiorstwa usługowe i wytwórcze, a na jednym z największych koncernów medialnych kończąc. . Niemniej jednak zdecydowana większość firm rodzinnych działa w sektorze MSP, ale zdarza się, że przez familie zarządzane są także wielkie firmy. Tych ostatnich szczególnie dużo jest we Francji. W gronie 250 największych spółek na giełdzie w Paryżu znajduje się 57% firm uznawanych za rodzinne. Na giełdzie we Frankfurcie udział takich przedsiębiorstw także przekracza 50%. Wśród największych firm rodzinnych na świecie są między innymi Ikea, Porsche, BMW, Carrefour czy Michelin., a w Polsce to np. znana z wyrobów cukierniczych firma Andrzeja Bliklego i producent popularnych lodów Koral. Szacuje się, że przedsiębiorstwa rodzinne stanowią około 60% wszystkich działających przedsiębiorstw w Unii Europejskiej, a w Polsce nawet ok. 80% z 1,8 mln działających w sektorze MSP przedsiębiorstw. Sektor ten z kolei wytwarza (wraz z około 700 tys. gospodarstw rolnych, które są prawie w 100% firmami rodzinnymi) ponad 50% PKB i tworzy ponad 60% wszystkich miejsc pracy. Tak więc jest to bardzo liczna grupa firm o znaczącym potencjale ekonomicznym i odgrywająca istotną rolę społeczną. To właśnie tym przedsiębiorstwom i ich właścicielom zawdzięczamy „cud gospodarczy”, jaki był naszym udziałem w pierwszej połowie lat 90-tych ubiegłego stulecia. To wtedy kilka milionów Polaków zdecydowało się podjąć trud utworzenia i prowadzenia przedsiębiorstw, nie mając często umiejętności, doświadczenia, technologii i kapitału, działając w otoczeniu gospodarczym bez banków, telefonów, dróg i co oczywiście (choć dzisiaj często pomijane) dotacji i grantów unijnych. Ludzie Ci tworząc swoje firmy mogli liczyć wyłącznie na własne talenty i pracowitość, wsparcie i zaangażowanie swoich najbliższych. Tak powstał, można by rzec „z niczego” najprężniejszy sektor polskiej gospodarki - sektor MSP, zdominowany przez firmy rodzinne. Cechy ujawnione w tamtym, pionierskim okresie pozostają do dzisiaj głównymi atrybutami tych podmiotów gospodarczych. Należą do nich: przedsiębiorczość, pracowitość, gotowość do ryzyka, innowacyjność (szczególnie w pierwszym okresie funkcjonowania), pełne zaangażowanie w działalność firmy, znacznie większa efektywność wykorzystania majątku trwałego i jednocześnie bardziej racjonalne zarządzanie kosztami niż w przedsiębiorstwach o rozproszonej strukturze własności.

Zwykle w opracowaniach poświęconych firmom rodzinnym podaje się szereg danych liczbowych i wyników badań ankietowych. Materiały te choć niosą pewne kwantum wiedzy, to sprowadzają się głównie do opisu roli przedsiębiorstw rodzinnych w formie wskaźników makroekonomicznych pomijając naturę społeczną przedsiębiorstw rodzinnych, która jest pierwotną i nadrzędną wartością. Dlatego też w dalszej części tego skromnego opracowania skupiono się głównie na znaczeniu i miejscu firm rodzinnych w porządku społecznym. I tak na przykładzie firm rodzinnych, stosunkowo łatwo jest zrozumieć prawdziwą rolę pracy, jako podstawowego czynnika budującego kapitał, bogactwo narodów i pożądane postawy społeczne. Pokazują one również dobrze rzeczywistą naturę własności prywatnej, a precyzyjniej rzecz ujmując – własności indywidualnej. Zgodnie z fundamentalnym odkryciem „ojca” szkoły klasycznej ekonomii Adama Smith’a, to praca jest źródłem bogactwa narodów. Głównym czynnikiem budującym wartość dodaną w zdecydowanej większości firm rodzinnych, obok przedsiębiorczości właściciela, była i jest praca jego samego, wspierających go członków rodziny i ewentualnie pracowników najemnych. Jak pokazuje doświadczenie ostatnich dwudziestu lat prawdziwe jest zatem nie tylko twierdzenie, że „sam kapitał jest martwy, dopiero praca ludzka go ożywia”, ale również, że brak kapitału nie jest przeszkodą w tworzeniu bogactwa rodziny, a w konsekwencji również narodu.

Wspólne działanie i towarzysząca mu determinacja zaangażowanych w prowadzenie własnej firmy członków rodziny, budujących podstawy materialnego bytu dzisiaj i na rzecz przyszłych pokoleń, jest nie do przecenienia w naszym społeczeństwie, tak dotkliwie poturbowanym przez totalitaryzmy XX wieku. Praca na rzecz firmy rodzinnej, ze względu na więzi emocjonalne i świadomość współodpowiedzialności, pozwala w znacznie większym stopniu na odbudowanie i ugruntowanie poczucia więzi społecznych, współdziałania w grupie, umiejętności rozwiązywania problemów zewnętrznych i wewnętrznych.

Obok pracy równie doniosłe znaczenie ma pojecie własności; w przypadku przedsiębiorstw rodzinnych w jego najbardziej pożądanej formie: prywatnej własności indywidualnej. Warto w tym miejscu przypomnieć bardzo cenna uwagę Krzysztofa Dzierżawskiego , który tak scharakteryzował relacje miedzy właścicielem a własnością: „Rzecz domaga się opieki, dbałości i troski, właściciel zaś winien dbać, troszczyć się i okazywać opiekę rzeczy. Posiadanie rzeczy wiąże się z obowiązkiem względem niej; rzecz – co zrozumiałe – żadnych obowiązków względem właściciela mieć nie może. Występuje tu głęboka asymetria: obowiązki obciążają właściciela, „korzyści” wynosi przedmiot własności. Porządek naturalny tak jest urządzony, że prywatny właściciel nie uchyla się od tych obowiązków, co więcej wypełnia je chętnie. ” Najlepszym zobrazowaniem tej przenikliwej myśli jest porównanie stanu kamienicy prywatnej z kamienicą będącą własnością komunalną w dowolnym mieście w Polsce.
Podobne rozumienie idei własności znajdujemy w Encyklice Piusa XI Quadregesimo anno. Możemy tam przeczytać, że tylko pojedyncza osoba lub rodzina – społeczność domowa jest właścicielem zdolnym do wypełniania w całości, bez zastrzeżeń i dobrowolnie obowiązków właścicielskich, polegających na tworzeniu szczególnego rodzaju relacji między właścicielem a przedmiotem własności, która przynosi tak wiele pożytku obu stronom.
Dlatego też należy dążyć do przywrócenia warunków sprzyjających tworzeniu i rozwojowi przedsiębiorstw rodzinnych, tak jak miało to miejsce w Polsce w pierwszej połowie lat 90-tych ubiegłego wieku.
Wielu ekonomistów zauważało celowość takich działań. Między innymi jeden z czołowych ordoliberałów niemieckich Wilhelm Röpke tak pisał : ”Powinniśmy przy pomocy wszystkich sił powiększyć liczbę rolników, rzemieślników i drobnego przemysłu, krótko mówiąc, wszystkich, którzy są samodzielni, a więc wyposażeni są we własność środków produkcji i mieszkania. […] Jeśli gdziekolwiek mamy do czynienia z jakimś socjalnym „prawem”, to jest nim „prawo do własności”. Właściwe zrozumienie, a przede wszystkim dostrzeżenie roli i miejsca firm rodzinnych w gospodarce narodowej oraz ich funkcji społecznych, powinno dać szansę na przygotowanie i przeprowadzenie odważnych projektów politycznych, tworzących warunki do rozwoju gospodarczego i cywilizacyjnego społeczeństwa i państwa. Nie należy tu myśleć o protekcjonizmie, czy szczególnych preferencjach; wystarczą równe prawa i ochrona przed praktykami monopolistycznymi. Potrzebne natomiast są: uwolnienie pracy od „podatku akcyzowego”, uproszczenie i ustabilizowanie prawa podatkowego, uelastycznienie prawa pracy, ochrona –szczególnie małych - przedsiębiorców przed opresyjnością urzędów państwowych i wreszcie uwłaszczenie obywateli na wykorzystywanych przez nich drobnych nieruchomościach (mieszkania komunalne, lokale użytkowe, działki budowlane, itp.). Takie działania są najbardziej skuteczną forma wykorzystania potencjału drzemiącego w Polskich rodzinach i przywrócenia znacznej części grup wykluczonych – będących ofiarami poprzedniego systemu. Poprzez nadanie prawa własności (np. mieszkania) i owoców pracy (ograniczenie narzutów podatkowych i parapodatkowych na płace) można doprowadzić znacznie szybciej do pożądanej zmiany mentalności z homo sovieticus na postawę obywatelską, cechującą się wiarą we własne siły i odpowiedzialnością za rodzinę, posiadany majątek i społeczność, w której się żyje. Kierunek zmiany postaw nie jest niestety jednoznacznie oczywisty. Nowa rzeczywistość, krytyczna wobec epoki realnego socjalizmu, niesie nowe zagrożenia.. Mentalność właściwa dla przedsiębiorcy - właściciela, w tym firmy rodzinnej, na skutek błędnych bodźców płynących z polityki gospodarczej i społecznej, wypierana jest przez postawy egoizmu i konsumpcjonizmu.

Istotę różnic tych dwóch mentalności bardzo trafnie przedstawił przywołany już wcześniej K. Dzierżawski, pisząc: „Oto etyka obowiązku, właściwa dla własności indywidualnej, jest wypierana przez etykę korzyści, właściwą dla własności kolektywnej. Oto mentalność ludzi odważnych i odpowiedzialnych - za siebie, rodzinę, pracowników – zostaje zastępowana mentalnością rentiera. Młodym ludziom, którzy powinni zdobywać świat, każe się poświęcać uwagę wyborowi funduszu emerytalnego i zmusza się ich do ekscytowania się informacjami o wysokości stopy zwrotu z operacji spekulacyjnych”. Warto zatem raz jeszcze przypomnieć na koniec, że to forma aktywności ekonomicznej obywateli prowadzonej w ramach przedsięwzięć indywidualnych i rodzinnych, ze względu na swoje walory społeczne i gospodarcze, powinna być w centrum uwagi nas wszystkich.

PATRONI MEDIALNI

Telewizja Polska
Program Pierwszy Polskiego Radia
Polska Agencja Prasowa
Rzeczpospolita
Gość Niedzielny
Times Square

SPONSORZY

Ejsak Group
Fundacja Pro
Cogito Media
Instytut Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi

Multimedia